Wyścig piłek
Data: 2010-06-30 / Autor: Bebiko / Lubię to: 2
Gdy maluch kończy rok jest niezwykle sprawnym pełzaczem i raczkarzem. Niektórzy nawet potrafią już chodzić. Ale do specjalnych piłeczkowych wyścigów ta umiejętność nie jest konieczna.
Piłeczka pingpongowa jest na tyle mała, że bez problemu mieści się w rączce. Jest lekka i bezpieczna. Można robić z nią mnóstwo fajnych rzeczy. Na początek można ją na przykład pomalować. W kolorowe wzorki. Albo w buzię z niebieskimi oczami. I buzię z zielonymi oczami. W biedronkę. W kwiatek. W truskawkę. A nawet w jeża albo głowę psa.
Następnie można ją turlać. Ale… fajniejsze od zwykłego, ręcznego turlania jest turlanie ustne. Nie dość, że moc zabawy to także genialne ćwiczenie płuc i oskrzeli.
Połóż dwie piłeczki na podłodze. Przed jedną połóż dziecko a przed drugą połóż siebie (albo starsze rodzeństwo czy koleżeństwo). I zacznijcie dmuchać! Kto pierwszy dmuchając przeturla ją we wcześniej ustalone miejsce ten wygrywa… na przykład słodką marchewkę. Albo wielki uśmiech. Albo szalony taniec w mamy ramionach.
Wstecz



